W ostatnim czasie na Twitterze w trendach pojawia się #BoycottGenshin. Studio odpowiadające za grę atakowane jest przez społeczność Twittera i oskarżane o rasizm oraz pedofilie. Częste zjawisko tzw. „cancel culture” dotyka właśnie jedną z największych gier gatunku gacha na rynku. Powodów jest wiele, lecz przyjrzyjmy się największym z nich.

 

Hilichurle wzorowane są na rdzennych mieszkańcach Ameryki?

Twórcom gry zarzucane jest, że jeden z najpopularniejszych przeciwników w grze zaprojektowany jest tak, aby imitował zachowania rdzennych mieszkańców Ameryki. Chodzi tu między innymi o kolor skóry i styl ubioru, lecz społeczność najbardziej zwróciła uwagę na taniec. Sam deweloper na jednym z filmów oprowadzających po firmie ujawnił, że właśnie ich taniec jest nawiązaniem do tańca rdzennych Amerykanów. Krzywdzące jest też to, że w trakcie gry zabija się dużą ilość Hilichurlów, pomimo tego, że nie potrafią oni nawet dobrze porozumieć się z ludźmi i ich intencje są nie do końca znane, co udowadniają nam misje związane z Ellą Musk, która chce w końcu zrozumieć te istoty i ich zachowania.

Fani broniący Genshina zauważają jednak, że Hilichurle nie były wzorowane od podstaw na rdzennych mieszkańcach kontynentu, lecz głównie na jednym z przeciwników z gry „The Legend of Zelda: Breath of the Wild” – Bokoblinach. Obrońcy zauważają też, że Hilichurle manipulowane są też przez Abyss Order, by pomagały im spełniać swoje cele.

Czy oskarżenia są słuszne, czy może jest to doszukiwanie się na siłę problemów? MiHoYo nie podjęło jeszcze w tej sprawie żadnego głosu.

Kaeya i Xinyan wyróżniają się kolorem skóry.

Kolejnym zarzutem skierowanym do deweloperów jest to, że Keaya i Xinyan wyróżniają się na tle innych bohaterów odcieniem swojej skóry. Sam ten fakt jest dobrze odbierany przez społeczność, lecz afera wokół tej dwójki kręci się z innego powodu. Wygląd Xinyan opisywany jest jako straszny i agresywny. Pojawia się także wzmianka o tym, że dzieci w Liyue się jej boją, a w rezultacie czego, uciekają do swoich rodziców. Społeczność oskarżająca miHoYo o rasizm twierdzi, że jest to sformułowane tak, że winą wydaje się być jej kolor skóry. Prawdą okazuje się to, że mieszkańcy boją się po prostu jej ubioru, który pełny jest czerwieni oraz kolców przymocowanych do różnych części stroju. Podobnie ma się sprawa z Kaeyą, jego wygląd opisany jest jako „exotic”, co może być krzywdzące dla osób o ciemnym kolorze skóry. Okazuje się, że nastąpił w tym przypadku błąd w tłumaczeniu. Dla Azjatów słowo określenie „egzotyczny” ma inny wydźwięk niż dla zachodu, poprawnie przetłumaczone słowo powinno brzmieć „foreign”.

Mieszkańcy Mondstadt to pedofile?

W grze pojawia się postać fana Barbary, którego ludzie oskarżają o pedofilię. Po głębszej analizie sytuacji bez problemu zauważyć można, że jego zamiary nie są wcale złe. Chce on tylko kibicować Barbarze jako młodej gwiazdce Mondstadt i wpisuje się on w kanony superfana. Druga sytuacja jest jednak trochę bardziej skomplikowana. Fragment wypowiedzi jednego z mieszkańców Mondstadt mówi jasno o tym, że chciałby wyznać Florze swoją miłość. Jak wiadomo, Flora to mała dziewczynka sprzedająca kwiaty przy głównej bramie miasta, a jeden z mieszkańców to dorosły mężczyzna.

Obecna Flora w grze.

Nie wygląda to dobrze, prawda? Sytuacja jest jednak tylko niedopatrzeniem ze strony twórców gry. We wczesnej fazie gry Flora była dorosłą kobietą, lecz z czasem zmieniono jej model na małą dziewczynkę, a kwestia Ulfra nie została zmieniona ani usunięta. Jak widać ta sytuacja wynika jedynie z niedopatrzenia twórców, a nie z zapędów pedofilskich mieszkańców miasta.

Flora we wcześniejszej wersji gry, której postać została zmieniona.

Dwuetapowa weryfikacja,

a raczej jej brak. Gracze skarżą się, że ich konta mogą być w niebezpieczeństwie przez brak dwuetapowej weryfikacji. Ludzie wydają na mikropłatności w grze setki, a nawet tysiące dolarów i nikt by nie chciał stracić wszystkiego przez brak tak małej, lecz ważnej rzeczy. W tym aspekcie akurat fani są zgodni i pełni nadziei, że rozwiązanie to zostanie wkrótce zaimplementowane.

Przesunięcie wydania Inazumy oraz mało nowego kontentu.

Gracze wyczekują wydania nowego regionu od długiego czasu. Społeczności nie podoba się także brak nowego kontentu. Nowe wydarzenia nie wszystkich mogą zaspokoić, a Inazuma została zapowiedziana już dawno temu. Gracze spierają się, że powodem może być chęć miHoYo na zgarnięcie większej ilości pieniędzy, zanim wydadzą kolejną dużą aktualizację. Społeczność punktuje jednak, że Genshin oferuje znacznie więcej za darmo niż inne gry tego samego gatunku. Chciwość czy zbyt dużo pracy nad nowym regionem? miHoYo nie skomentowało jeszcze tej sprawy.


Jak widać, powodów jest mnóstwo, lecz nie wszystkie wydają się racjonalne. Jedne wynikają faktycznie z winy deweloperów, inne jednak raczej z dezinformacji i szukania problemów na siłę. Ludzie wierzą temu, co przeczytają, nie upewniając się w innych źródłach czy informacje są prawdziwe. Czy całe to zamieszanie bardzo wpłynie na miHoYo, czy może jest to raczej chwilowy wybuch? Na Twitterze powoli do trendów zaczynają wchodzić Childe i Rosaria, więc sytuacja na tę chwilę zdaje się przygaszać.